Dominikana

Bawełniany idol

Bawełniany idol

Niedawno w hiszpańskim dzienniku El Pais i włoskim Corriere della Sera ukazały się artykuły o tym, że ...

Roztańczeni tropikiem

Roztańczeni tropikiem

Moi dzisiejsi rozmówcy, Zosia i Cristian de los Santos, mają w sobie dużo karaibskiej radości i polotu. ...

Ziele zguby

Ziele zguby

Poszło im o kolor skóry, a zaczęło się od białego, czyli ode mnie. Miejsce akcji – Dominikana, droga z Las Terrenas do Sánchez, paka toyoty-pickup pełna pasażerów lokalnego transportu publicznego. Czas akcji – późne popołudnie zalane blaskiem słońca w „złotej godzinie”. Dwóm, młodym Mulatkom spodobał się kolor mojej skóry. Właśnie tam, w trakcie jazdy, pośród wzgórz półwyspu Samaná, w obfitości gajów kokosowych co czyni tę krainę, zwaną tu tierra de coco, wyjątkowo czarowną. Zwłaszcza, o tej porze dnia.

Dominikana pomaga

Dominikana pomaga

Dziesięć kilometrów na północ od miasta Neiba leży, zaszyta w górskim łańcuchu o tej samie nazwie, wioseczka El ...

Za Kolumbem

Za Kolumbem

Marzy mi się, aby przepłynąć kiedyś wzdłuż calutkiego północnego wybrzeża wyspy Haiti. Z zachodu na wschód. Od ...

Kopalnia lazurowych kamieni

Kopalnia lazurowych kamieni

W masyw Sierra de Bahoruco pojechaliśmy z Kingą pierwszy raz jedenaście lat temu. W poszukiwaniu larimaru, legendarnego ...