Inspiracje

Dominikana razy dziesięć

Dominikana razy dziesięć

Przez ponad dekadę żyłem Dominikaną wręcz namiętnie i kogo mogłem wciągałem w ten kraj; w jego klimat, w ludzkie historie. Był on każdorazowo planowaną z rozmysłem odskocznią od regularnej pracy, wszelakiej rutyny, od jesiennego, czy zimowego marazmu. Był odniesieniem do innych podróży i źródłem niekończących się porównań.

Flamboyant

Flamboyant

Minęła wówczas druga tropikalna noc w Dominikanie, znacznie dłuższa od pierwszej, zaledwie dwugodzinnej, tuż po przylocie z Europy; ...

Mój dominikański świt

Mój dominikański świt

To jest tekst o Dominikanie, jaki powinien powstać, gdy zaczynałem swoje przygody w tym kraju, prawie dziesięć ...

Podróżnicze inicjacje

Podróżnicze inicjacje

To będzie, niestety, strasznie długi tekst, lecz krócej się jakoś nie dało, gdy przyszło mi do głowy, ...

Marsz, szaleńcze!

Marsz, szaleńcze!

Jeśli lubicie łazić, w sensie nie biegacie, jak teraz biega cała Polska w maratonach, pół maratonach, albo ...

Fidelada

Fidelada

Pana Krzysztofa Mroziewicza spotkałem pierwszy w marcu 2005 roku. Na obmierzłym Centralnym dane nam było czekać na ten ...