Sałatka z Calle Pina

Bar La Tia („Ciotka”) na Calle Pina w Santo Domingo ma prezencję, jak wiele takich w Dominikanie: chodliwej meliny, garkuchni ze stołami obitymi ceratą, gdzie znajdziesz proste, tanie i dobre jedzenie. Gdzie wrócisz.

Przed barem stoi grill z wielkiej, zużytej beczki; dymi późnym wieczorem. Zapach leci sto metrów w prawo, sto metrów w lewo, podbija ulicę: dochodzą wieprzowe żeberka, skrzydełka z kurczaka… No, palce lizać.

To, co już dojdzie, Virginia od razu przełoży głodnemu na talerz, albo wstawi do grzanego ostrą żarówą „terrarium”, aby wyczekało swego amatora.

Terrarium

„Terrarium”, w którym smakowite kąski wyczekują swych amatorów…

Jeśli mięsiwo ledwo co położone na grillu, to człowiek usiądzie i poczeka. I wyjmie zza pazuchy własny rum („Ciotka” nie ma z tym problemu, u „Ciotki” można pić swoje); albo przeskoczy do colmado „Soñadora” po drugiej stronie ulicy po lodowate piwo „Presidente”.

A ta ulica żyje, huczy, wibruje, razi neonami. I człowiek tak siedzi i chłonie to wszystko. To poligon dla zmysłów. To jak branie pigułki o nazwie „Dominikana”. Tam łupie bachata, albo dudni reggaeton, tam muchachos rżną w domino wydzierając się w euforii; tam zawyje pies; haitański cocolero przytnie maczetą wielkiego kokosa za pięćdziesiąt pesos; policía przejedzie pickupem na wygłuszonym „kogucie” tuż obok i zwolni, bo zapach „Ciotki” kusi każdego. Znowu ten chaos dominikańskiej ulicy, te zapachy zjełczałej cebuli i przejrzałych ananasów, ta niesamowita gęstość zdarzeń wokoło, ten mikrokosmos uwieszony w lepkim, tropikalnym powietrzu. Kolejny wieczór z nową dawką ekscytacji, różnego kalibru.

Do mięsa, którego widok powoduje swędzenie zębów, Virginia dorzuci porcję gotowanego manioku i sałatkę. Tę sałatkę.

I myśmy stamtąd „wywieźli” jej recepturę. I z frajdą odtwarzamy.
Cebula, pomidory, kolendra, sok z limonki, ciut oleju, sól i pieprz.

Całość wymieszać i już. Prostota i mistrzostwo świata!

Oczywiście, po oryginał zawsze trzeba wracać do „Ciotki”. Dla dopełnienia klimatu.

Sałatka „Ciotki” z Calle Pina po domowemu

Sałatka z Calle Pina w Santo Domingo, domowa podróbka

Udostępnij artykuł na:

Brak komentarzy.

Podobał Ci się ten wpis?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *