Tag Dominikana

Roztańczeni tropikiem

Moi dzisiejsi rozmówcy, Zosia i Cristian de los Santos, mają w sobie dużo karaibskiej radości i polotu. To bardzo pozytywni, sympatyczni ludzie. Do tego aktywni i wiedzą czego chcieć od życia. Ona Polka, On Dominikańczyk – zakochani w sobie i w Dominikanie. Potrafią dzielić się tym krajem mądrze, z wigorem i pasją – prywatnie i zawodowo (co ...

Czytelnia Południowa

Dzielę się tu z Wami, i czynię to z przyjemnością, kawałkiem mojej tropikalnej czytelni, karaibskiej biblioteki; dzielę się inspiracjami literackimi wysączonymi z parnego, wilgotnego, zawsze szalonego, chaotycznego, fascynującego "Południa". Poniżej wybrana lista lektur z rejonu Karaibów. To zapewne część pierwsza, bo klimatu południowego pod dostatkiem - w duszy, w pragnieniach, w aspiracjach, w zapowiedziach wydawniczych. Ale najpierw ...

Kopalnia lazurowych kamieni

W masyw Sierra de Bahoruco pojechaliśmy z Kingą pierwszy raz jedenaście lat temu. W poszukiwaniu larimaru, legendarnego dominikańskiego kamienia półszlachetnego. Wtedy zamglone, wilgotne góry przypominały nam pejzaże afrykańskie Konga, czy Rwandy, zachowane w pamięci z programów przyrodniczych. Droga wiodąca do kopalni była długa (ponad 8 km podjazdu), wyboista i kręta. Jednak mieliśmy przygodę - wspólny ...

Domowa restauracja Alexa

Alejandro, albo krócej Alex zaprasza do swojej restaurante casero, czyli "domowej restauracji" D'Ive Empanadas Y Pasteles En Hojas. Nie chodzi jedynie o to, że jedzenie jest domowe. Co i tak brzmi już dość zachęcająco! Chodzi też o to, że takie jedzenie serwowane jest dokładnie w domu Alexa; w dużym pokoju, w przedsionku, albo gdy ktoś ...

Dominikana razy dziesięć

Przez ponad dekadę żyłem Dominikaną wręcz namiętnie i kogo mogłem wciągałem w ten kraj; w jego klimat, w ludzkie historie. Był on każdorazowo planowaną z rozmysłem odskocznią od regularnej pracy, wszelakiej rutyny, od jesiennego, czy zimowego marazmu. Był odniesieniem do innych podróży i źródłem niekończących się porównań.

Wiza do zombiestanu

Można „wygooglować” nazwisko Clairvius Narcisse, aby poczytać historię pewnego zombie. Nie chodzi o żadnego popaprańca gustującego w mózgach swych ofiar, żadnego kiczowatego zgniłka, czyli monstera na hollywoodzkim wybiegu. Nie. Chodzi o egzemplarz w każdym calu oryginalny, rzec można, z krwi i kości, pochodzący z Haiti, miejsca na planecie, jakie nieodmiennie kojarzy się z legendą żywych ...

Gówniana Saona

Nie będę tego miejsca odczarowywał złośliwością, bo prawda jest taka, że Saona jest tak samo zajebista, jak i nijaka, plastykowa; jak te setki białych leżaków czekających w rządkach na chmary turystów złaknionych raju prosto z folderu. Ładnie opakowanego, podlanego do granicy sponiewierania rumem "Imperial" z colą, albo ze spritem. Saona jest piękna; zielona w stu odcieniach, ...

Aleja wspomnień

Pojechaliśmy z Kingą do Dominikany w 2006 roku, bo tak się złożyło. Miała być Kuba. Potem była. Ale wówczas trafiło na Dominikanę. I tak już zostało. To był szczęśliwy traf. Szczęki nam spadały na klapki, gdyśmy się włóczyli po tym kraju, gdyśmy sycili nim oczy. Taki to kraj! W 2007 roku poleciałem tam działać, jako fotoreportero. Szwendałem  się po ulicach ...

Flamboyant

Minęła wówczas druga tropikalna noc w Dominikanie, znacznie dłuższa od pierwszej, zaledwie dwugodzinnej, tuż po przylocie z Europy; po przyjeździe z lotniska do miasta. Dopiero po tej drugiej nocy funkcjonowałem normalnie. Był czerwiec 2007 roku. I duszny poranek w Santo Domingo. Przetarłem oczy i wyszedłem na świat. Chwyciłem w pobliskim colmado kawę i świeże empanadas, rozejrzałem się ...

Stróż z Dominikany

Film "Stróż" (El hombre que cuida). Z Dominikany. Puszczany na ostatnim 33. Warszawskim Festiwalu Filmowym (13-22.10.2017). Umówmy się, nie jest to kino wybitne. Ale ma coś w sobie. Poszliśmy na to z Kingą, bo trzeba wiedzieć, co w dominikańskiej trawie piszczy. Co tamtejsza kultura produkuje. Historia w sumie niespecjalnie oryginalna. Gdzieś już była. W jakiejś innej ...