Tag Hawana

Hawana nocturna

W Starej Hawanie mieszkam przy ulicy Luz, co znaczy – światło. Za dnia go tam nie brakuje. Po zmroku nazwa ulicy traci sens. Albo brzmi co najmniej ironicznie. Powinna się przeinaczyć na Luz Apagada – światło zgaszone. Niewiele tu latarni. Poza tym ledwo się palą. Przed Rewolucją podobno oświetlały przedsionki licznych domów rozpusty. Teraz trzeba ...

Kubańskie refleksje

Tamten hawański taksówkarz na lotnisku José Martí nie garnął się zbytnio do nawiązania kontaktu, był nieufny, posępny. Jak można z takim wytrzymać? Wydawał się raczej zażenowany, że ta jego Kuba taka siermiężna, taka zacofana, lecz po co wstydzić się za kubański reżim, że tyle napsuł przez ponad pół wieku, że tyle zaniechał, taki wstyd nie ...

Bodeguita wasza, mojito moje

W La Bodeguita del Medio byliśmy tylko raz. Wiadomo, po co. Aby mieć to za sobą. Aby załapać się na seryjną produkcję czegoś, co dawniej testował tu z ukontentowaniem Ernest Hemingway. Dzisiaj duch pisarza został zagłuszony. Za to, utrzymała się... duchota. Nie łatwo wejść do tego przybytku za dnia. Podobnie, jak do kapsuły warszawskiego metra o ...