Tag Karaiby

Kosmos Kraju Kolibra

"Afrykańskie korzenie UFO". Od razu lojalnie uprzedzam – wszelkich fanów twardej, jak tytan prozy science-fiction; akolitów teorii spiskowych żądnych świeżej etyliny dla swoich synaps, czy chwalców paleoastronautyki, mailujących gorliwie z oficyną Ericha von Dänikena – w tej „(afro-karaibsko)futurystycznej” opowieści „ufa” będzie, jak na lekarstwo. Z grubsza tyle, ile w buforze i bufoteninie razem wziętych. No, ...

Czytelnia Południowa

Dzielę się tu z Wami, i czynię to z przyjemnością, kawałkiem mojej tropikalnej czytelni, karaibskiej biblioteki; dzielę się inspiracjami literackimi wysączonymi z parnego, wilgotnego, zawsze szalonego, chaotycznego, fascynującego "Południa". Poniżej wybrana lista lektur z rejonu Karaibów. To zapewne część pierwsza, bo klimatu południowego pod dostatkiem - w duszy, w pragnieniach, w aspiracjach, w zapowiedziach wydawniczych. Ale najpierw ...

Ziele zguby

Poszło im o kolor skóry, a zaczęło się od białego, czyli ode mnie. Miejsce akcji – Dominikana, droga z Las Terrenas do Sánchez, paka toyoty-pickup pełna pasażerów lokalnego transportu publicznego. Czas akcji – późne popołudnie zalane blaskiem słońca w „złotej godzinie”. Dwóm, młodym Mulatkom spodobał się kolor mojej skóry. Właśnie tam, w trakcie jazdy, pośród wzgórz półwyspu Samaná, w obfitości gajów kokosowych co czyni tę krainę, zwaną tu tierra de coco, wyjątkowo czarowną. Zwłaszcza, o tej porze dnia.

Haiti wielu głosów

Haiti pędzące, pełne energii, rozbuchane, żywotne, ale i wymęczone do cna ciosami żywiołów, powłóczące nogami pod piekłem słońca dnia powszedniego; stargane parszywą polityką, nędzną ekonomią, podupadłe. W tej powieści „Błogie odwroty” Yanick Lahens żyją, pośród innych, też ludzie, którzy pamiętają haitańską stolicę Port-au-Prince sprzed lat, kiedy także bywało źle, fatalnie, choć nie aż tak źle; bo ...

Karaiby na języku

„Karaiby towarzyszą mi od lat. Są źródłem transatlantyckich przyjaźni i relacji zawodowych. Z perspektywy anglistycznej obserwuję, jak kultura tego regionu zmieniła Zjednoczone Królestwo, jak wpłynęła na muzykę i literaturę w Stanach Zjednoczonych, i jak też odnalazła wspólny język z krajem nad Wisłą.” - mówi mój rozmówca Bartosz Wójcik, tłumacz literatury i obiecujący „łącznik” między kulturą karaibską a ...

Robinsonada

Playa Frontón. Tę plażę teraz najedziemy. Bo jest dzika, jedna z najdzikszych na półwyspie Samaná, gdzie dziczy rasowej ogólnie nie brakuje. Tam można się w dzikusa zabawić. Bądź w dzikuskę. Jeśli ktoś ma fantazję. Można w Robinsona Crusoe, Piętaszka, kanibali i stado napalonych kóz. Można wejść na palmę i zejść. Albo doleźć choć do połowy. Jak się uda. ...

Wiza do zombiestanu

Można „wygooglować” nazwisko Clairvius Narcisse, aby poczytać historię pewnego zombie. Nie chodzi o żadnego popaprańca gustującego w mózgach swych ofiar, żadnego kiczowatego zgniłka, czyli monstera na hollywoodzkim wybiegu. Nie. Chodzi o egzemplarz w każdym calu oryginalny, rzec można, z krwi i kości, pochodzący z Haiti, miejsca na planecie, jakie nieodmiennie kojarzy się z legendą żywych ...

Upadek tropiciela

Miałem tam jechać z Rodolfem, który obiecał mi, że się wszystkim zajmie raz jeszcze, że wszystko naprostuje. Chyba chciał zachować twarz, może udowodnić, że potrafi zarobić po męsku pięćset pesos. Tyle mu zapłaciłem dzień wcześniej za udawanie mojego przewodnika, między Oviedo a Pedernales. Po prostu go wynająłem. Dogadaliśmy się na trasie. Chodziło o wytropienie iguan, chciałem ...

Gówniana Saona

Nie będę tego miejsca odczarowywał złośliwością, bo prawda jest taka, że Saona jest tak samo zajebista, jak i nijaka, plastykowa; jak te setki białych leżaków czekających w rządkach na chmary turystów złaknionych raju prosto z folderu. Ładnie opakowanego, podlanego do granicy sponiewierania rumem "Imperial" z colą, albo ze spritem. Saona jest piękna; zielona w stu odcieniach, ...