Tag Karaiby

Aleja wspomnień

Pojechaliśmy z Kingą do Dominikany w 2006 roku, bo tak się złożyło. Miała być Kuba. Potem była. Ale wówczas trafiło na Dominikanę. I tak już zostało. To był szczęśliwy traf. Szczęki nam spadały na klapki, gdyśmy się włóczyli po tym kraju, gdyśmy sycili nim oczy. Taki to kraj! W 2007 roku poleciałem tam działać, jako fotoreportero. Szwendałem  się po ulicach ...

Javier był kimś

Za pieniądze klienta wszystko idzie załatwić. Javier tak mawiał. Lubił to powtarzać. Był obrotny. Zresztą, jak wielu Dominikańczyków. No, to załatw mi chłopie duże mango, czasem go przedrzeźniałem. Wtedy mrużył oczy i cedził, że może skombinować "coś do palenia", albo dziewczynki. Nie jestem el frutero, ripostował, tych od owoców masz na ulicy. Trzeba myśleć o rzeczach, które dają zarobić ...

Flamboyant

Minęła wówczas druga tropikalna noc w Dominikanie, znacznie dłuższa od pierwszej, zaledwie dwugodzinnej, tuż po przylocie z Europy; po przyjeździe z lotniska do miasta. Dopiero po tej drugiej nocy funkcjonowałem normalnie. Był czerwiec 2007 roku. I duszny poranek w Santo Domingo. Przetarłem oczy i wyszedłem na świat. Chwyciłem w pobliskim colmado kawę i świeże empanadas, rozejrzałem się ...

Dawcy wody

Pamiętam dzień nad słonym, jak morze jeziorem Enriquillo w południowo-zachodniej Dominikanie. Słońce paliło, ledwo żyłem. Kilka godzin lawirowania w suchym buszu między iguanami. Fotografowałem te pocieszne bestyjki, „dominikańskie smoki” z każdej strony. Legwany nosorogie nie uciekają sprzed obiektywu. Sjestują, snują się leniwie pomiędzy chaszczami, parkują pod kaktusami, grzeją się na wapiennym żwirze, żują jakieś zielska. Mają fotografa ...

Stróż z Dominikany

Film "Stróż" (El hombre que cuida). Z Dominikany. Puszczany na ostatnim 33. Warszawskim Festiwalu Filmowym (13-22.10.2017). Umówmy się, nie jest to kino wybitne. Ale ma coś w sobie. Poszliśmy na to z Kingą, bo trzeba wiedzieć, co w dominikańskiej trawie piszczy. Co tamtejsza kultura produkuje. Historia w sumie niespecjalnie oryginalna. Gdzieś już była. W jakiejś innej ...

Sałatka z Calle Pina

Bar La Tia ("Ciotka") na Calle Pina w Santo Domingo ma prezencję, jak wiele takich w Dominikanie: chodliwej meliny, garkuchni ze stołami obitymi ceratą, gdzie znajdziesz proste, tanie i dobre jedzenie. Gdzie wrócisz. Przed barem stoi grill z wielkiej, zużytej beczki; dymi późnym wieczorem. Zapach leci sto metrów w prawo, sto metrów w lewo, podbija ulicę: dochodzą wieprzowe żeberka, ...

Wystrzałowa Jamajka

Co za książka, co za język, jakie to gęste, treściwe, wspaniałe!! Jamajka od kuchni. Niegrzeczna Jamajka. Jeszcze się literatura niezależna mocno trzyma. I jest wygrana. To jest, moi drodzy, do wyjadania niejedną łyżką. Marlon James napisał tę powieść wyśmienicie. A tłumacz Robert Sudół zrobił taką robotę, że powinien być Nobel dla tłumacza! Jak on dostroił ten angielski-jamajski, kreolski - ...

Everyday Dominican Republic

To już oficjalnie. Taki news. Dzisiaj wieczorem czasu dominikańskiego, tj. 4 lipca 2017, w Centro de la Imagen ("Centrum Obrazu") na starówce Zona Colonial w Santo Domingo zostanie zainaugurowana wystawa fotograficzna "Everyday Dominican Republic - Miradas Cotidianas". I potrwa miesiąc. Ukazuje dominikańskie życie codzienne okiem 16-stu fotografów z: Dominikany, Chile, Argentyny, Portoryko, Hiszpanii oraz... Polski. Niejako reprezentuję nasz kraj. ...

Marcin i Kinga na tropie

Mieliśmy z Kingą u zarania naszych przygód w Dominikanie taką zabawę. Ja byłem el jefe, czyli prawda, wódz, dyktator. Ona zaś była żoną, wierną i oddaną kobietą dyktatora, która pomiatała nim w łożu, gdy on, generalissimus, dobroczyńca narodu dzień kończył. Dzień bogaty w zdarzenia, wypełniony rządzeniem niepokorną, bananową republiką. Wstawaliśmy zazwyczaj wcześnie rano. Wrodzona dyscyplina ...