Tag Rio San Juan

Moje boskie Rio

Kiedy wspominałem o Río San Juan prawie dziesięć lat temu miałem obawy, że odsłonię za dużo i odczaruję miejsce, gdzie odnalazłem własny „dominikanki azyl”. Człowiek, jeden czy drugi, jest naiwny. Chce zachować dla siebie to, co rajskie jak najdłużej. Ale tak się nie da. Bo człowiek jest tylko człowiekiem, w końcu się z innymi podzieli, ...

Kogut na sznurku

Uciekam do wilgotnego tropiku i choćby moja Chiquita patrzyła na mnie krzywo, obstawię kilka dobrych walk kogutów w jakimś dominikańskim pueblo. Oczywiście, nie powiem, że wystawię na arenie własnego koguta, bo wiadomo, są pewne granice. Nie przy ludziach, nawet Latynosach. Ale w cudze ptactwo bojowe chętnie zainwestuję zwitek przechodzonych pesos. I popiję rumem. Jeśli zakłady nie ...