Tag Santo Domingo

Aleja wspomnień

Pojechaliśmy z Kingą do Dominikany w 2006 roku, bo tak się złożyło. Miała być Kuba. Potem była. Ale wówczas trafiło na Dominikanę. I tak już zostało. To był szczęśliwy traf. Szczęki nam spadały na klapki, gdyśmy się włóczyli po tym kraju, gdyśmy sycili nim oczy. Taki to kraj! W 2007 roku poleciałem tam działać, jako fotoreportero. Szwendałem  się po ulicach ...

Javier był kimś

Za pieniądze klienta wszystko idzie załatwić. Javier tak mawiał. Lubił to powtarzać. Był obrotny. Zresztą, jak wielu Dominikańczyków. No, to załatw mi chłopie duże mango, czasem go przedrzeźniałem. Wtedy mrużył oczy i cedził, że może skombinować "coś do palenia", albo dziewczynki. Nie jestem el frutero, ripostował, tych od owoców masz na ulicy. Trzeba myśleć o rzeczach, które dają zarobić ...

Co rok podróż

Minął dobry rok, ten 2017. Rok intensywny. Emocjami, inspiracjami. Były też podróże. O co innego może tutaj chodzić? Podróżujemy, piszemy o podróżach, chwalimy się nimi, kadrujemy zdjęcia tak, aby nas na nich nie zabrakło, pokazujemy paluchem na globusie „tu byłem, tu będę!” I rzecz, jasna – polecamy! Widziałem, polecam! Jedźcie tam, polecam! Zobaczcie to, polecam! ...

Everyday Dominican Republic

To już oficjalnie. Taki news. Dzisiaj wieczorem czasu dominikańskiego, tj. 4 lipca 2017, w Centro de la Imagen ("Centrum Obrazu") na starówce Zona Colonial w Santo Domingo zostanie zainaugurowana wystawa fotograficzna "Everyday Dominican Republic - Miradas Cotidianas". I potrwa miesiąc. Ukazuje dominikańskie życie codzienne okiem 16-stu fotografów z: Dominikany, Chile, Argentyny, Portoryko, Hiszpanii oraz... Polski. Niejako reprezentuję nasz kraj. ...

Domino dominuje

Domino jest typową rozrywką Karaibów. Nic dziwnego, że w Dominikanie grywa się w domino namiętnie. Układnie białego-czarnego węża na drewnianym, sprytnie wystruganym stole przyciąga zapaleńców o każdej porze dnia. Przechodząc w pobliżu można natychmiast rozpoznać odgłos nakrapianych "kamieni" trzaskających o blat podczas emocjonującej partii. Do tego, słychać salwy rubasznego śmiechu, wiązanki przekleństw, dobre rady i ...

Cień dyktatora

Trujillo w rozumieniu autora wydaje się mieć podpisany pakt z samym diabłem. Zyskuje władzę, pieniądze, zdobywa kobiety – wszystkie, które tylko wskaże. Jednocześnie, jak w przypadku Fausta, pakt nie może trwać wiecznie. Trujillo ma wszystko o czym marzył, ale każdy krok zbliża go do końca, który zapisany jest w szatańskim planie.

Amor na Malecónie

W Santo Domingo lał się żar na głowę, zawsze. Ratowałem się czapką „partyzanta lub policjanta”, rzadko uciekałem do cienia, rzadko sjestowałem, niemądry! Na nogach byłem już od kilku godzin. Wstawałem, jak Dominikańczycy, raczej bladym świtem. Najpierw, o piątej rano piał zwyczajowo kogut. Potem odzywał się pies, jakby chciał wyszczekać: "sąsiad, zamknij dziób!" Byli odseparowani, bo kogut by już nie ...

Spacer z Eduardem

Nie planowałem żadnego towarzystwa tego dnia. Nie widziało mi się, aby kogoś przygarniać. Chciałem iść w miasto sam, zresztą jak zazwyczaj, tak mi najbardziej pasowało. Łażenie z kimś wymaga dodatkowego zachodu, nastawienia, kompromisu. To nie był dzień, aby łazić z kimkolwiek. W hotelu Maison Gautreaux dawali co rano śniadanie, i było dobre, roboczo zwałem je ...