Tag Santo Domingo

Ferajna Samuela

Louis ruchem głowy wskazuje na Coqa, wiadomo od razu, że dobrze się znają, widzisz tego tu, skończył w Haiti wszystkie klasy, w domu miał książek potąd, literatura i polityka to on, i Biblię mówi z pamięci, a popatrz, co robi teraz, lody na ulicy sprzedaje. Nie wadzi mi to, no pwoblem, wzbrania się Coq, i ...

Biuro kolonialne

Było tak, że wróciłem z Gwadelupy, Dominiki, z tych niesamowitych wysp na Małych Antylach i z marszu wezwała mnie Dominikana. Odebrałem e-mail w telefonie, w taksówce, jadąc z lotniska w Warszawie, co wywróciło mi porządek żywota na kilka miesięcy. To była propozycja. Miałbym napisać przewodnik. Po Dominikanie. Dwa tygodnie później znowu lądowałem na Karaibach. Lubię wracać do ...

Tarantino by go wziął

Traktują spluwy dokładnie, jak zabawki. I chętnie by ich poużywali. Czułem na odległość, że ich świerzbi, a z bliska miałem stuprocentową pewność. Sceny z bronią w kraju latynoskim mogą być spektakularne. I często dość "tarantinowskie". Tam spluwa nie rdzewieje, mimo wilgoci. Tuż po przylocie, na lotnisku Las Americas o czwartej nad ranem, widziałem, jak działają ...

Gangi pucybutów

Wszędzie ich pełno, również w Zona Colonial w Santo Domingo, są dziećmi latynoskiej ulicy. W Dominikanie mówi się o nich los palomos - nieletni, bezdomni, wąchający klej. Pochodzą najczęściej z tzw. barrios marginados, czyli ze slumsów. Nie mają dobrej reputacji. Często są im przypisywane typowo gangsterskie wybryki, od wyłudzania pieniędzy po kradzieże. Wiadomo, ulica nie przebiera ...

Zatrzymany za zdjęcia

Gdyśmy się z Jorgem poznali na żywo, bo wcześniej jedynie korespondowaliśmy na linii Polska – Dominikana, to na dzień dobry zrobił mi zdjęcie do tymczasowego, "prasowego" ID. Wyszedłem, jak oprych na komisariacie, zaskoczony obrotem spraw. Potem rzadko używałem tego ID, by swoje wejścia forsować. Częściej wyczuwałem w powietrzu, że zamiast mnie, umocowanego ważniaka wpuścić, gdzie tam ...